|
środa, 18 listopada 2009
Część naszego biura (w postaci Klamerki i Nowej Koleżanki) wybyła do Niemiec, ale nie było mi samotnie, bo na zastępstwo ;) przyjechał handlowiec ze stolicy pozałatwiać jakieś tam sprawy. A najlepsze jest to, że przywitał mnie wiadomością, że jego żona jest w ciąży. Ja robię postępy i zareagowałam całkiem przywoicie, mianowicie ucieszyłam się i pogratulowałam. No... i tak czas sobie płynie. Raz większe zamieszanie raz mniejsze. Czytam sobie moje nowe książeczki, i może popiszę różne uwagi ku pamięci - własnej, bo przecież po książce pisać nie będę ;)
wtorek, 17 listopada 2009
poniedziałek, 16 listopada 2009
I znowy czas uciekł sobie. I dlaczego to wszystko tak szybko się dzieje? Weekend wszystko inne niż leniwy. W sobotę odwiedziliśmy Starych Dobrych Znajomych. Mają dwie córy, więc ja się na tą wizytę cieszyłam już dwa tygodnie wcześniej. Kupiłam w prezencie grę memo z księżniczkami i był to strzał w dziesiątkę. A i tak najlepiej księżniczki rozpoznawał Tata ;) W niedzielę natomiast pojechaliśmy zwiedzać lotnisko. W związku z tym, że Fos w przyszłym tygodniu leci na Wyspy, a jeszcze nigdy nie był na lotnisku. Zabrałam go więc i oprowadziłam, coby się za bardzo nie stresował. Później chcieliśmy zaliczyć kino, ale gdy zobaczyliśmy jaki tłum ludzi stoi w holu - to stwierdziliśmy, że raczej obejrzymy sobie coś w domku. I tym sposobem mamy już poniedziałek.
środa, 11 listopada 2009
Ale cudnie leniwy dzień. Czytanie, pyszne jedzonko, polegiwanie do góry brzuchem i domowe spa - parę maseczek na raz - bo w końcu jest czas ;) Wczoraj robiąc rekonesans w księgarni nabyłam Nieznanego Mikołajka, miałam w planach zupełnie inne zakupy - ale do Mikołajka mam wielką słabość. Nie mogłam obok tej książki przejść obojętnie. I teraz żałuję - żałuję, że jest tak mało zasobna - bo starczyła mi tylko na jeden wieczór ;)
wtorek, 10 listopada 2009
A jakie plany na jutro? Chyba żadne. Przydreptałam dzisiaj do pracy z rogalami - a okazało się, że Klamerka też już zdążył rogale kupić. Tak więc mamy ich... dużo.
poniedziałek, 09 listopada 2009
Dokonałam dzisiaj zakupu nowych oprawek, zaniosłam do mojego dotychczasowego optyka aby włozył szkła i będę miała okulary do używania od czwartku. To będzie duża zmiana :) ale są takie, jak sobie wymarzyłam. Weekend spędzony Rodzinnie nad Morzem. Zapalilismy światełko Wujkowi. Jeszcze za każdym razem wizyta na cmentarzu to dla mnie spore przezycie. Ciężko mi i źle. A to przecież nie mnie najbardziej dotknęła ta śmierć... Szaro i smutno. Fos jeszcze nie wrócił z pracy, utknął w korku, akurat przed nim zdarzyła się kraksa. I stoi tam i obryza sznurówki.
czwartek, 05 listopada 2009
Wczoraj atak zimy, śniezyca i mróz a dzisieja złota polska jesień i pięknie słońce świeci. Pogoda ma prawie takie same humory jak ja. Od poniedziałku mam w pracy pomoc. Utworzyliśmy nowe stanowisko i zatrudniliśmy dziewczynę, która była u nas na stażu. I jest lepiej. Mogę sie bardziej skupić na tym co akurat robię, nie mam na głowie ileś spraw na raz. I jest raźniej. Noho. A poza tym nie mam na nic czasu. Szukam oprawek, bo chcę wymienić okulary. I oczywiście takich, jak ja sobie wymarzyłam to nie ma nigdzie. Najgorzej, jak się ma jakieś wyobrażenia. Znalazłam jedne, które tym wyobrażeniom odpowiadają, ale są to RayBany a ja nie wiem, czy koniecznie się chcę ze znaczkem obnosić. No zobaczę. Na weekend śmigamy do Nadmorskiego Mista odwiedzić Rodzinę i Wujka A. A od wtorku Mój Fos jest oddelegowany do Londynu służbowo. Znowu będzie tęskno.
poniedziałek, 02 listopada 2009
Hah. Udało się. Mam taką umowę jak chciałam :) aleee się cieszę :) A jednak można. Wystarczy chcieć. Piękny czas. Refleksyjny. Smutny. Taki na pewno będzie za tydzień, gdy pojedziemy na grób Wujka A. Trudny czas. Pojawia się tak wiele wspomnień, obrazów, myśli, pytań... Obejrzałam po raz któryśtam "Reign over me". I znowu się tak wzruszałam... Only love |
Zakładki:
Dobre miejsca
Inne miejsca
Inspiracje
Mjuuuzik
Się skończyło
Smacznie
Trochę dalej
Zakupy
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||